Obecne unijne przepisy dotyczące rybołówstwa są całkowicie błędne
Źródło zdjęcia: Oceana
Autorstwa Muireann Kavanagh, rybak małotonażowy i rzecznik
Voices from the Sea to seria artykułów, które przedstawiają punkt widzenia rybaków małoskalowych zaangażowanych w kampanię Make Fishing Fair. Co miesiąc jeden z rybaków podzieli się swoimi doświadczeniami z pracy na morzu, realiami rybołówstwa na małą skalę w swoim kraju oraz tym, co musi się zmienić, aby zapewnić sprawiedliwą i zrównoważoną przyszłość rybołówstwa w Europie.
Ten artykuł jest już dostępny na Euractiv
Muireann Kavanagh ma 16 lat i jest rybaczką z wyspy Arranmore w hrabstwie Donegal, a także zagorzałą orędowniczką irlandzkich społeczności rybackich na wyspach. Poławiając tradycyjnymi metodami, na haczyk i żyłkę, mirunę wraz z rodziną, stała się ogólnokrajowym głosem po zakwestionowaniu polityki UE dotyczącej zerowych połowów. Jest przedstawicielką Irlandzkiej Organizacji Zasobów Morskich Wysp, która prowadzi kampanię na rzecz przeciwdziałania nierównościom w europejskim zarządzaniu rybołówstwem.
Urodziłem się w rodzinie rybackiej na wyspie Arranmore, na północno-zachodnim wybrzeżu Irlandii.
Moi rodzice pochodzą z Arranmore, podobnie jak ich rodziny przed nimi. Mój ojciec i wujkowie są rybakami i właścicielami małych łodzi. Mój brat jest kapitanem jednej z promów wyspiarskich i w wolne dni pomaga na naszej łodzi rybackiej. Wędkarstwo mam we krwi i kocham to robić.
Wyspa Arranmore, ze swoimi skalistymi brzegami, wysokimi klifami, białymi plażami i nawiedzonymi przez wiatr wzgórzami, jest moim domem – miejscem, w którym chcę pozostać i uczciwie zarabiać na życie z morza, które nas otacza, tak jak moja rodzina od ponad stu lat.
Ale moje dziedzictwo zostało mi odebrane. Nie mam przyszłości w Arranmore, gdy skończę szkołę średnią. Nie ma dla mnie pracy, mimo że nasza wyspa otoczona jest wodą z 34 gatunkami wspaniałych ryb. Z powodu niesprawiedliwych ograniczeń, bardzo niewiele możemy teraz łowić.
Zacząłem łowić ryby z moim wujem Antonem kilka lat temu, rano łowiąc kraby i homary, a wieczorem wychodząc na sześć wędek i haczyków na czerniaki. Wypływaliśmy 11-metrową łodzią, którą mój dziadek James Kavanagh zbudował w 1970 roku, z moim stryjecznym dziadkiem Tully Coll i szkutnikiem Hughie Boyle'em. Zbudowali ją na plaży w Arranmore, bez żadnych elektronarzędzi, i służyła naszej rodzinie i załogom przez dziesięciolecia.
Teraz ona leży na tej samej plaży, unieruchomiona, od czasu wejścia w życie zakazu połowu mirun.
Połów witonia to bardzo krótki sezon i nikt nie jest w stanie przewidzieć, kiedy ryba pojawi się w zatoce, ale w latach, kiedy dopiero zaczynałem łowić, mieliśmy kilka dobrych lat połowów.
W 2024 roku wszystko nagle zostało nam ponownie wyrwane spod nóg. Rada Unii Europejskiej, opierając się na wątpliwych poradach naukowych, orzekła, że w obszarach ICES 60 i 70 nie ma plamiaka, w związku z czym zamknięto połowy plamiaka ręcznymi. Kiedy pracujemy na tych wodach, wyraźnie widzimy tam plamiaka. Mogliśmy kontynuować zrównoważone połowy, przy niewielkich połowach, które możemy łowić naszymi haczykami.
A jednak, gdy tak siedzimy na brzegu, widzimy na wodzie 20 lub 30 ogromnych jednostek przemysłowych, z dużymi silnikami Diesla i wielkimi sieciami. Mogą one złowić w jednym połowie tyle, ile my łowilibyśmy przez rok lub dłużej, a im wolno łowić.
Porównaj te wielkie statki fabryki z moją małą łodzią rybacką z małym silnikiem i sześcioma haczykami na żyłce, które można trzymać jedną ręką. Z pewnością jest oczywiste, która metoda połowu jest bardziej szkodliwa dla środowiska i dla zasobów rybnych?
Obecny system zarządzania rybołówstwem w UE nie działa dla rybaków łowiących na małą skalę, takich jak ja, mój ojciec i moi wujkowie. Zostaje nam coraz mniej opcji. Wywieramy coraz większą presję na zasoby krabów i homarów, ponieważ nie ma innych gatunków, na które moglibyśmy się przestawić: wszystkie inne gatunki są teraz zakazane lub mają coraz mniejsze kwoty, do których nie mamy dostępu.
Nie powinno być obowiązkiem szesnastolatka wzywanie do zmian. Jestem w szkole, mam zadania domowe do odrobienia, oprócz wędkowania, które kocham. Ale widząc mojego tatę i wujków zmagających się co roku z niejasnymi przepisami i regulacjami – regulacjami, które szkodzą zarówno społecznościom rybackim, jak i środowisku – nie mam innego wyjścia.
Nawiązałem współpracę z Low Impact Fishers of Europe, IIMRO i Blue Ventures, organizacjami, które pomagają wzmocnić głos drobnych rybaków, ponieważ nasze poglądy muszą być wysłuchane, zamiast tylko wysłuchiwania przez posłów do Parlamentu Europejskiego dużych firm zajmujących się rybołówstwem przemysłowym. Podróżowałem do Strasburga i Brukseli, aby spotkać się z członkami komisji PECH i innymi posłami do Parlamentu Europejskiego, aby omówić nasze problemy.
Mówię w imieniu mojej rodziny, mojej społeczności i mojej wyspy.
Chcę, aby posłowie do Parlamentu Europejskiego priorytetowo traktowali ochronę tradycyjnych połowów. Chcę, aby egzekwowali Artykuł 17. A ostatecznie chcę, aby znaleźli właściwą równowagę, dzięki której rybołówstwo będzie mogło trwać przez wieki. Oznacza to pozwolenie społecznościom rybackim, które od pokoleń dbają o wody, aby przewodziły.
Nie chcę poświęcać swojego czasu na działalność rzeczniczą. Mam nadzieję, że prawodawcy wysłuchają i podejmą działania, których potrzebujemy teraz, abym za dziesięć lat mógł żyć życiem, na jakie zasługuję: łowić ryby z rodziną w irlandzkich wodach i sprzedawać je lokalnie.
