Dostęp, kwoty i przyszłość rybołówstwa na małą skalę w Norwegii
Źródło zdjęcia: Solfrid Sande
Alice Helleberg, rybak działający na małą skalę i adwokat
Voices from the Sea to seria artykułów, które przedstawiają punkt widzenia rybaków małoskalowych zaangażowanych w kampanię Make Fishing Fair. Co miesiąc jeden z rybaków podzieli się swoimi doświadczeniami z pracy na morzu, realiami rybołówstwa na małą skalę w swoim kraju oraz tym, co musi się zmienić, aby zapewnić sprawiedliwą i zrównoważoną przyszłość rybołówstwa w Europie.
Dorastałam na norweskiej wsi między Bergen i Stavanger, w pobliżu wybrzeża, ale rybołówstwo nie było częścią mojego dzieciństwa. Szkoliłam się i pracowałam w służbie zdrowia i spodziewałam się, że będę kontynuować pracę w tej dziedzinie, aż do 2010 roku, kiedy poznałam mojego męża, rybaka w trzecim pokoleniu.
Rozmawialiśmy o tym, że mogłabym dołączyć do niego na łodzi następnej zimy w ograniczonym zakresie, aby zdobyć doświadczenie. Gdy zbliżała się zima, a mój mąż kupił nową łódź, zaczęliśmy rozważać, czy mogłabym przejąć jego starszą łódź. To, co zaczęło się jako wstępny pomysł, szybko przerodziło się w konkretny plan i w ciągu trzech miesięcy stałam się właścicielką mojej pierwszej łodzi wędkarskiej.
W lutym 2015 roku wyruszyliśmy z zachodniego wybrzeża Norwegii w długą podróż na północ do Norwegii Północnej. Zrobiłem to, nie mając wcześniejszego doświadczenia ani w rybołówstwie, ani w prowadzeniu statku. Krzywa uczenia się była stroma, a miejsca na opóźnienia było niewiele. Od pierwszego dnia musiałem przejąć pełną odpowiedzialność operacyjną. Uczyłem się poprzez działanie, szybką adaptację i budowanie kompetencji poprzez codzienną praktykę, podejście, które ukształtowało zarówno moją pewność siebie na morzu, jak i moje długoterminowe zaangażowanie w zawód.
Jestem świadoma, że weszłam do branży z przewagą. Miałem stabilność finansową i wsparcie, a także nie napotkałem wielu barier, które napotykają inni, zwłaszcza kobiety. Mimo to wędkarstwo pozostaje zawodem, w którym wiarygodność zdobywa się poprzez kompetencje. Odpowiedzialność, konsekwencja i doświadczenie są niezbędne, niezależnie od płci.
Obecnie wraz z mężem jesteśmy właścicielami trzech statków. Na mojej łodzi jestem odpowiedzialna za codzienne operacje. Łowimy głównie kraby czerwone i brązowe i sami zarządzamy całym łańcuchem wartości, od zbiorów i gotowania po sprzedaż i bezpośredni kontakt z klientem.
W sezonie krabowym moje dni zaczynają się przed 4:30 rano i obejmują gotowanie, łowienie ryb, logistykę, obowiązki rodzinne i realizację zamówień. Zimą przenosimy się na północ na kilka miesięcy, pracując w zależności od pogody i warunków sezonowych. Praca jest wymagająca, ale zorganizowana, wykwalifikowana i głęboko zakorzeniona w tradycji.
Zaangażowałem się w działalność organizacji rybackich nie po to, by szukać wpływów, ale by upewnić się, że przepisy odzwierciedlają rzeczywistość na morzu. Zmiany w polityce mają natychmiastowe konsekwencje dla rybaków przybrzeżnych, ale decyzje są często podejmowane z dala od społeczności rybackich. Gdy praktyczne doświadczenie jest wykluczone, regulacje mogą powodować niepotrzebne konflikty lub nieefektywność.
Widziałem również, jak skuteczna polityka może poprawić warunki. Dzięki pracy organizacyjnej przyczyniliśmy się do poprawy przepisów dotyczących połowów sieci skrzelowych wzdłuż wybrzeża. Ograniczenia liczby sieci w fiordach zmniejszyły konflikty, poprawiły bezpieczeństwo i stworzyły lepsze warunki dla rybaków małoskalowych. Gdy regulacje są oparte na rzeczywistej wiedzy operacyjnej, przynoszą korzyści zarówno rybołówstwu, jak i zarządzaniu zasobami.
Zmiany środowiskowe są obecnie jednym z najważniejszych czynników kształtujących naszą pracę. Zasoby dorsza przesunęły się na północ, a temperatury wody są wyższe niż wcześniej. Obszary, które kiedyś wspierały lokalne rybołówstwo, wymagają teraz dalekich podróży do regionów takich jak Zachodni Finnmark. Zmiany te podkreślają zależność rybołówstwa od zdrowych ekosystemów morskich i środowiskowych.
To sprawia, że niezbędna jest współpraca między rybakami, naukowcami i decydentami, a także ponad granicami państw. Zasoby rybne nie podlegają granicom politycznym, a zrównoważone zarządzanie nimi zależy od wspólnej wiedzy i długoterminowego myślenia.
Pomimo wyzwań, nie jestem pesymistą co do przyszłości rybołówstwa w Norwegii. Coraz więcej młodych ludzi wchodzi do branży, a liczba kobiet stale rośnie. Rybołówstwo zapewniło mi cel zawodowy, kompetencje techniczne i silny związek ze społecznościami przybrzeżnymi. Wzmocniło również znaczenie propagowania sprawiedliwego, świadomego i praktycznego zarządzania rybołówstwem.
Zdecydowałem się być rybakiem. Kontynuowanie tego wyboru oznacza również zobowiązanie się do rzecznictwa wymaganego do zapewnienia rybakom małoskalowym, a zwłaszcza kobietom, praw, uznania i wpływu niezbędnych do utrzymania zarówno ich źródeł utrzymania, jak i społeczności przybrzeżnych, które są od nich zależne.

